Pani ma serce
środa, 25 października 2017 19:21

 

Pani ma serce

Po wakacjach weszliśmy do klasy i zobaczyliśmy nieznaną nam nauczycielkę, miała być naszą wychowawczynią. Nazywała się Magdalena Lewińska, miała krótkie, brązowe włosy i duże, niebieskie oczy. Nie była wysoka, a na jej ustach  był chyba szczery uśmiech. Minął tydzień. Okazało się, że uczy języka francuskiego. Nauczycielka wcale nie okazała się taka super, skoro już po pięciu dniach bardzo jej nie lubiliśmy. Mijały dni a ona wciąż była bardzo wymagająca. Był jeszcze jeden minus - gdy nabroiliśmy to nigdy się z nami nie wstawiała i nie słuchała naszych wyjaśnień. Minęło pierwsze półrocze, doszedł do klasy nowy uczeń Kamil. Pani opowiedziała nam o nim krótko i poleciła, że mamy oprowadzić go po szkole.

Kamil nie różnił się od nas niczym, zwykły chłopak. Lubił piłkę nożną, więc szybko zaprzyjaźnił się z Błażejem, klasowym piłkarzem, który bardzo lubił pakować się w kłopoty. Raz a nawet więcej niż raz w tygodniu pobił się z kimś, albo pokłócił. Panią Magdę bardzo to martwiło, że Kamil dotychczas grzeczny chłopiec stanie się jak mówiła „drugim Błażejem”. Nie wiem jak to się możliwe, że Kamil i Błażej stali się jak bracia, nawet ręce złamali razem. A zostawiając ten temat to do pani, jak ją nazwaliśmy „Leniwskiej” (wzięło się to od jej nazwiska), zdążyliśmy przywyknąć. Okazało się, że im jesteśmy grzeczniejsi tym jest mniej wymagająca.

Zbliżał się się  kwiecień. Pojechaliśmy na wycieczkę w góry z panią Joanną od przyrody. „Pojechaliśmy” to złe słowo- „chcieliśmy pojechać” będzie dużo lepsze. Dlaczego? A dlatego, że po drodze ktoś w nas wjechał. Na szczęście oprócz paru zwichnięć nic się nie stało. Ale i tak wszystkich ratownicy zabrali do szpitala. Sama nie mogłam uwierzyć, do szpitala przyjechała pani „Leniwska”. Takiej przejętej to jej jeszcze nie widziałam. Myślałam, że to żart, co ona tu robi? Znienawidzona nauczycielka okazała się być jedyną, która pomagała nam po wypadku, była dla nas wsparciem. Okazało się, że nie jest taka zła, co więcej, jest najlepsza! Trzy tygodnie później na godzinie wychowawczej powiedzieliśmy pani jak postrzegaliśmy ją kiedyś a jak teraz. Pod koniec lekcji Błażej podsumował rozmowę:

-Pani jednak ma serce!

A na przerwie wszyscy zgodnie zmienili przezwisko pani -od teraz była to „Pani ma serce”.

Błażej był dumny, że to on wymyślił przezwisko.

 

25 października 2017 r.

Opowiadanie jest pomysłem autorek Justyny Gajec i Justyny Pasek. Ewentualna zbieżność nazwisk i zdarzeń przypadkowa.

 
Valid XHTML & CSS | Template Design ah-68 | Copyright © 2009 by Firma. Strona umieszczona na serwerze - Vipserv.org