Zalipie
poniedziałek, 27 lipca 2009 21:39

Z wizytą w kolorowej wsi... - 29 maja 2007 r.

Na północny zachód od Tarnowa, niedaleko ujścia Dunajca do Wisły znajduje się jeden z najciekawszych regionów etnograficznych Małopolski. Centrum tego regionu zajmuje Zalipie - wieś w powiecie dąbrowskim, w gminie Olesno. Zalipie i okoliczne wioski znane są z barwnie malowanych domów.
Zwyczaj malowania wnętrz wiejskich chat kwiecistymi malowidłami wywodzi się z końca XIX w. Wtedy to, mieszkanki wsi po raz pierwszy zaczęły dekorować wnętrza izb kwiatami z bibuły, wycinankami, pająkami ze słomy oraz malowanymi na ścianach kwiatami. Początkowo ściany izby, ciągle okopcone i ciemne od sadzy ( otwarte paleniska do gotowania) kilka razy w roku pokrywano białymi plamami z wapna. Wzory te rozjaśniały wnętrza chat. Tak naprawdę pierwotne zdobnictwo skupiało się wokół wielkiego, wielofunkcyjnego pieca, który zajmował centralne miejsce w izbie. Z czasem jednak zaczęto malować girlandy kwiatów wokół świętych obrazów, okien oraz drzwi. Rywalizując między sobą, młode dziewczęta coraz śmielej zaczęły malować także zewnętrzne ściany domów, budynków gospodarczych, studni, płotów, a nawet psich bud. Wtedy do malowania używano bardzo prostych, naturalnych barwników - brązowej glinki, sadzy i wapna. Spoiwem barwników była woda powstała po ugotowaniu klusek, cukier i białko. Pędzle wyrabiano z miękkiej słomy, sierści krowiej, końskiego włosia lub z włosów. Do niedawna malowano też postrzępionymi na końcu patyczkami brzozowymi.
Prekursorką twórczości sztuki ludowej w Zalipiu stała się wybitna malarka, obdarzona niezwykłym talentem organizacyjnym, a zarazem kobieta bardzo otwarta, serdeczna i przyjazna ludziom - Felicja Curyłowa. To za jej przyczyną malarki zalipiańskie zaczęły pojawiać się w salonach i mediach. W czasie swych licznych wyjazdów malowały na prośby wielu znanych osobistości, w tym władz państwowych. To one ozdobiły jedną z kajut na transatlantyku "Batory".
Dziś w Zalipiu niewiele jest starych drewnianych, ponad stuletnich gospodarstw. Częściej spotykamy tu nowoczesne domy, w których na szczęście przetrwała tradycja malowania, nie tylko na ścianie ale i również na papierze. Rozwinięte jest tu wszelkiezdobnictwo obrzędowe. Tutejsze kobiety wykonują wzory na tkaninach (obrusy, fartuszki, serwetki), na drewnie (meble, skrzynie, półki), na tworzywach sztucznych (tace, naczynia). Malują też szklanki i inne naczynia szklane niezmywalnymi i nietoksycznymi farbami. Tradycyjny wzór kwiatowy ze ściany zastosowały też do zdobienia jajek wielkanocnych, stwarzając tym samym swoistą zalipiańską tradycję.
Odwiedzając Zalipie trzeba pamiętać, że te ponad 20 malowanych zagród to normalnie funkcjonujące gospodarstwa rolne. Warto odwiedzić Muzeum Felicji Curyłowej - zachowany tradycyjny i autentyczny dom malarki. Wnuczka pani Felicji, Wanda co roku odnawia pod okiem konserwatora malowidła swojej babci. Niewątpliwe wrażenie na zwiedzających robi kościół parafialny z malowanym wnętrzem, szkoła oraz inne obiekty publiczne. W Domu Malarek im. Felicji Curyłowej działającym od 1978 roku można spotkać się z miejscowymi malarkami, a na zajęciach warsztatowych poznać dawne i obecne techniki malowania. Z ich pomocą i pod ich okiem można własnoręcznie wykonać lub ozdobić różne przedmioty regionalne.
To wszystko i więcej było udziałem naszych dzieci, które w ramach projektu "Z moją szkołą w lepszą przyszłość", współfinansowanego przez Europejski Fundusz Społeczny odbyły w maju br. tę niecodzienną, bajkową podróż.

zobacz więcej...

 
Valid XHTML & CSS | Template Design ah-68 | Copyright © 2009 by Firma. Strona umieszczona na serwerze - Vipserv.org